Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jasna Góra. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jasna Góra. Pokaż wszystkie posty

sobota, 13 kwietnia 2013

Oczko

Nie mieszkam już w świętym mieście i nie byłem ostatnio na bieżąco.

Stało się jednak to, co brałem do tej pory za za żart.

Nie ma już żartów. Częstochowa dołączyła do rodziny metropolii z wielkim pomnikiem. Rio de Janeiro, Świebodzin chowajcie się.

Nadchodzi 14 metrowy nasz papież polak, JPII.


sobota, 6 sierpnia 2011

Adam vs Bóg Wszechmogący vol. III

Częstochowo uważaj, warszawska pielgrzymka ruszyła. Przekonałem się o tym rano. Myślałem, że tutaj będę miał święty spokój, ale nie, śpiewy bojowe od samego rana. Nic nie przebije jednak, sierpniowego spędu pod świętą wierzą.

*sami spróbujcie


środa, 29 grudnia 2010

Baby Jesus Cat

Nie spodziewałem się, że wizyta w jasnogórskiej szopce tak mną wstrząśnie. Pussycat mogła pomyśleć, że się nawróciłem bo co pięć sekund powtarzałem: O Jezu! Tegoroczna szopka naprawdę daje po oczach.
Nie wszystko mogłem zrozumieć, bo niektóre scenki rodzajowe, są dość hermetyczne. Mnie biednemu ignorantowi kojarzą się tylko z wystawą sklepową dewocjonalnego lumpeksu. Ktoś musiał czyścić magazyn z manekinów oraz gipsowych potworków, i postanowił wesprzeć biednych Paulinów.

Na szczęście są też znajome elementy, o których na pewno wspomina Pismo, a przynajmniej powinno. I tak możecie pokazać dzieciom, że Jezuska odwiedził Szarik i Lessi, które zabrały ze sobą znajomych, rodwailera, dobermana oraz nakrapianego doga podobnego do Saby. Nie mogło zabraknąć także zawadiackich i wesołych, czarnych niewolników z plantacji bananów, znanych już ze średniowiecznych jasełek i Chaty wuja Toma. No i niezastąpione jelenie które pasują wszędzie.

Samego Jezuska zauważyłem dopiero przy drugiej wizycie, kiedy oswoiłem się z lalkami które chyba wysypały się Mikołajowi z wora.


Unikałem tematu świąt, ale po obejrzeniu i to dwukrotnym, tego dzieła z czystym sumieniem mogę zrobić swoją kocią szopkę, a i tak nie przebije szopy strachów z Jasnej Góry.

Takiego nagromadzenie tandety i złego smaku nie mogę nie docenić, przyznaję więc Brązowego Kociego Anusa.


 Dla tych którzy nie mogą jej osobiście odwiedzić, nie chcą, lub nie mają jej jeszcze dosyć, dołączam zdjęcia szopki. Żeby je zrobić musiałem tam jechać drugi raz, więc patrzcie aż was oczy rozbolą!