sobota, 11 maja 2013

PISS CAT

Dziś zaprezentuję Państwu głos oburzonego kota czyli gorący wywiad z OC:

Emsi: Wiem, że chciałbyś nam dziś opowiedzieć o pewnej palącej kwestii...

Open Cat: Tak. Na fali tego, co się wydarzyło w Szwecji, rozpoczynam okupację łazienki. Tworzę właśnie ruch oburzonych kocurów w skrócie OC!

E: Ale o co chodzi?

OC: Jak to o co?! W Szwecji odbiera się kocurom prawo do sikania na stojąco. To oburzające i mówimy temu zdecydowane NIE!

E: Czy to takie trudne: kucnąć sobie nad kuwetką, kiedy robisz jedynkę*?

OC: Widzę, że muszę użyć prostych, logicznych argumentów w tej dyskusji. Po pierwsze, jeśli ustąpimy w sprawie kucania nad kuwetami, stworzymy precedens. Nawet się nie spostrzeżemy, kiedy rozciągnie się to na pozostałe uświęcone miejsca oddawania moczu: na dywany, meble,  buty, doniczki, pościel, etc.

Po drugie, prawdziwe kocury sikają na stojąco. Bóg tak chciał. Podobnie jest z lizaniem się przez psy po genitaliach - czy Szwedzi im też chcą to odebrać?

Po trzecie, w sikaniu nie chodzi o celność, ale o zasięg! Jak mamy bronić swoich granic? Jak je oznaczać? Siuranie na siedząco odbiera nam wolność wypowiedzi! Sram na takie nakazy!!! Idę okupować łazienkę!


sobota, 27 kwietnia 2013

OC BAG

Mam zaszczyt przedstawić Państwu, nowy worek na kota z kolekcji wiosennej OC.

Worek ozdobiony niepowtarzalnym wzorem, zapewni waszym kotom komfort i wygodę. Twój kot zasługuje na worek OC.


Promocja nocna 10 000 PLN

piątek, 19 kwietnia 2013

Little Bad Luck Cat

Dziś alternatywna okładka płyty Jezus Maria Peszek

Co prawda śpiewa o ludziach psach, ale i tak ją uwielbiamy. 



sobota, 13 kwietnia 2013

Oczko

Nie mieszkam już w świętym mieście i nie byłem ostatnio na bieżąco.

Stało się jednak to, co brałem do tej pory za za żart.

Nie ma już żartów. Częstochowa dołączyła do rodziny metropolii z wielkim pomnikiem. Rio de Janeiro, Świebodzin chowajcie się.

Nadchodzi 14 metrowy nasz papież polak, JPII.


wtorek, 9 kwietnia 2013

SPRING CAT

Jeden Kot wiosny nie czyni.


czwartek, 20 grudnia 2012

Maya Cat

Koniec Świata! Kot się pojawił!

To ostatnia kartka z Kalendarza Majów.

To koniec. Jutro już będzie pozamiatane.

Czujecie ten dreszcz emocji jak w 1996 (Nostradamus dał wtedy ciała) i jak przed pluskwą milenijną w 1999/2000.

Tym razem to nie przelewki. Kalendarz Majów się kończy. Wyobrażacie sobie, kończy się! Boże, to koniec Kalendarza Majów! Potem już nic nie będzie. Tak będzie.

Już nie zdążę zrobić tylu rzeczy. Przepraszam, ale nie dam rady przykręcić tego wentylatora w łazience, co się z nim pierdole od trzech miesięcy. Szpachlowanie tej dziury też już nie ma sensu.

Czy jest jeszcze jakaś nadzieja? Czy może po Kalendarzu Majów, zacznie się Kalendarz Czerwców?


niedziela, 22 stycznia 2012

Pirate Cat

Żegnamy dziś "Megaupload", uczcijmy jego pamięć minutą ciszy [*]


Piracka załoga została pojmana, a skarby skonfiskowane przez Federalne Biuro Inwigilacji.

Wszyscy kochamy piratów mimo machlojek finansowych w tle. Nie zapomnimy wam tych radosnych chwil spędzonych przy naszych ulubionych serialach, muzyce i filmach, które mieliśmy za darmoszkę.

Statek "Megaupload" poszedł na dno. Coś złego dzieje się z Internetem. Wikipedia strajkuje, Ameryka chce wprowadzić SOPA i PIPA, my już mamy ACTA, co do CHUJA?!

Jakby powiedział nasz sieciowy duszpasterz:
Nie jest dobrze... wiedz, że coś się dzieje!


środa, 11 stycznia 2012

Fucking Cat



Nawet Kot musi czasem odreagować! Jeszcze dwa dni do weekendu. Fuck!


niedziela, 8 stycznia 2012

Placement Cat

Jeśli oglądacie tasiemce w tiwi, to na pewno zetknęliście się z placementem. Czasem jest tak nachalny, że nawet Rysiek z Klanu mógłby się zorientować.



Do niedawna byłem przekonany, że to tylko domena telewizji. Zmieniłem zdanie po wizycie w operze w Düsseldorfie, gdzie wystawiano „Cyrulika sewilskiego”.

W holu głównym zauważyłem, że sponsorami są takie koncerny jak Audi, Bayer, Deutsche Bahn, itd. Ponieważ nie rozumiałem w zasadzie ani słowa, mogłem skupić się na stronie wizualnej. Pierwszy akt był zaaranżowany w konwencji owadziej. Figaro był odlotową muchą, Rozyna motylkiem, a jej adorator hrabia Almaviva sporym bąkiem.


W każdym razie bardzo dużo, rozśpiewanego robactwa. Jak kończy robactwo w porządnych Niemczech? Traktuje się je gazem. Tak właśnie kończy się pierwszy akt. Robaki padają martwe w oparach środka owadobójczego, firmy Bayer! Ogromny aerozol przesuwa się nad sceną wypuszczając z siebie obłoki gazu. Niestety, nie mam zdjęcia.

Zacząłem się zastanawiać, czy cała scenografia i kostiumy nie zostały czasem ustawione pod scenę finałową z puchą środka dezynsekcyjnego firmy Bayer w roli głównej.

W drugim akcie aktorzy mieli na sobie "normalne" stroje. Po akcji z aerozolem spodziewałem się, że na koniec tego aktu wszyscy zginą pod ogromnym kołem samochodowym z logo AUDI.



Largo al factotum by Gioachino Antonio Rossini on Grooveshark
BONUS: „Largo al factotum” śpiewane przez Figara. Kawałek, jeśli mogę użyć tak kolokwialnego określenia, który na pewno znacie.


piątek, 6 stycznia 2012

Maastricht Cat

Witam w roku 2012. Nadal byczę się na urlopie, ale z okazji nowego, starego święta zrobiłem sobie przerwę. Poniżej relacja z Maastricht, gdzie witałem Nowy Rok za darmoszkę, dzięki couchsurfingowi.

 
 *zapałki po niderlandzku to LUCIFER, i wszystko jasne


 Zrobimy sobie małą wycieczkę po mieście, z motywem przewodnim: adaptacje. Nowe, trudne słowo na nowy rok. Kot uczy i bawi!

Miejsce numer jeden, to księgarnia Selexyz Dominicanen w dominikańskim kościele, z 1294 roku. Ponieważ, o zgrozo, w Holandii nawet Kościół płaci podatki, zdarza się, że z braku środków płatniczych, musi sprzedać swoje nieruchomości. Księgarnia jest piękna i ma świetną lokalizację. Słyszałem jednak, że przędzie równie słabo co Kościół Katolicki w Holandii. Może to kwestia złego fengshui?



Następnie, udamy się nad rzekę Maas, gdzie w dawnym budynku dystrybutora zbożowego, ulokował się squat Landbouwbelang (LBB). Miejsce, aż kapie alternatywnością i sztuką niezależną. Sam bym tam chętnie zamieszkał. Jak się zrobi cieplej. Freedom, space, not having to pay ren!




Więcej fotek na ich stronie landbouwbelang.org

Trzeci lokal to znowu kościół. W swojej historii, był już klubem nocnym, a teraz hulają tam i swawolą trochę młodsze dzieci, bo ulokowało się tu Funville. Dzięki kasie z dwóch zajebiście wielkich zjeżdżalni, które stoją w nawie głównej, historyczne elewacje są poddawane renowacji. Nie ma to jak łączyć, przyjemne z pożytecznym.


Jest jeszcze kilka ciekawych miejsc w Maastricht, większość w pobliżu starego miasta, ale nie dajcie się tu uziemić, na dłużej niż dwa dni.
Dag! Bakalandio! Do zobaczenia!